Žaltman to szczyt o wysokości 740 m, zaliczany do Korony Sudetów. Można tam dojść robiąc ciekawą pętelkę. Szlak przebiega dawną granicą czechosłowacką, gdzie teren jest gęsto obsiany bunkrami. Po drodze dotrzesz do dwóch wież widokowych, skąd rozpościera się przepiękny widok na Karkonosze, Góry Kamienne, Sowie, Stołowe, Orlickie… Skalne Miasto Adršpach i Teplice. A jeśli lubisz chłodne piwko i dobre jedzenie, możesz odpocząć w czeskim schronisku: Jestřebí bouda.
SPIS TREŚCI:
- Jak tam dojechać ?
- Mapka i szlak
- Niebieski szlak do rozdroża „Nad Šrejberkou”
- Fortyfikacje graniczne Czechosłowacji w drodze na Žaltman
- Z Žaltman’a przez fortyfikacje na Slavětínská wieżę
- Od Slavětínská rozhledna do Radvanice czerwonym szlakiem
Jak tam dojechać ?
Początek szlaku znajduje się w miejscowości Radvanice – kraj hradecki. Jest to teren Gór Jastrzębich i znajduje się 25 minut od Teplice nad Metují a 17 minut od Adršpach. Dojedziesz tu z miejscowości:
| Wałbrzych | w 50 minut | 40 km | DK5 |
| Polkowice | w 1:50 minut | 140 km | S3 |
| Opole | w 2:50 minut | 175 km | A4 |
| Tychy | w 3:50 minut | 315 km | A4 |

- Bezpłatny parking jest w centrum Radvanic, w miejscu gdzie schodzą się dwa szlaki z pętelki, którą zaznaczyłam na mapie.
- Łatwo go odnaleźć bo jest naprzeciw restauracji: U Píšťalky ( wprawdzie restauracji już tam nie ma, ale szyldy zostały)
- Na mapach Google parking jest pod adresem: Radvanice 140, 542-12 Radwanice
Mapka i szlak
SZLAK: Parking Radvanice – rozdroże „Nad Šrejberkou” zielony szlak bunkrowy – Žaltman 740 m – Slavětínská rozhledna – Jestřebí bouda – Parking Radvanice
- Przejście całej pętelki wg mapy to 4 godzinki.
- Do tego dolicz: wejście na dwie wieże, podziwianie widoków, oglądanie bunkrów, czas na obiad w Jestřebí bouda i tysiąc zdjęć 🙂
- MÓJ czas: bez pośpiechu 6 godzin
Niebieski szlak do rozdroża „Nad Šrejberkou”

Trochę było kręcenia, w którą stronę mamy iść? Ostatecznie z pomocą mapy.com znalazłyśmy drogę. Punktem odniesienia stała się dobrze zabezpieczona sztolnia. Tu na rozdrożu idą dwie drogi. Jedna prowadzi od sztolni prosto w górę. Druga odbija delikatnie w prawo i właśnie tam się kierujemy.

Po drodze mijamy pojedyncze domy, boisko i budynek Straży Pożarnej. Droga jest wąska i przejezdna, choć to dziwne. Im dalej tym bardziej wąsko, więc nasuwa się pytanie: jak oni tu jeżdżą ??

20 minut od parkingu mijamy Staw Hrůzák. Widać go z drogi, gdzieś między krzakami. Właśnie tutaj nasz szlak odbija w prawo i wchodzi w las. Najpierw jest to wąska gruntowa droga, która w pewnym momencie rozejdzie się na dwie części. Kierujemy się w lewo.

I tu zaczyna się zabawa. Szlak wznosi się do góry a droga błotnista i rozjeżdżona przez maszyny. W niektórych miejscach całkowicie nie do przejścia ! Trzeba obejść bokiem i przedrzeć się przez krzaki!

Mniej więcej po połowie drogi w górę ścieżka się zwęża a błotko znika 🙂 Powinnyśmy się cieszyć, ale niestety zaczyna padać. Najpierw lekko, potem trochę mocniej i nie odpuszcza.

Na ścieżce pojawia się mgła a świat staje się tajemniczy i mroczny… Jest mokro i pięknie!!!
Fortyfikacje graniczne Czechosłowacji w drodze na Žaltman

Na rozdrożu Bílý kůl decydujemy przeczekać pod wiatą. Jest tu palenisko a wiata dosyć spora. Kiedy ściągamy mokre ubrania pojawiają się Czesi. Wpadli na ten sam pomysł. Czas leci szybko, trochę rozmawiamy. Okazuje się, że idą od strony schroniska- gospody: Jestřebí bouda. Podobno jest tam dobre jedzenie i miła obsługa.

Po pół godzinie deszcz zamienia się w mżawkę, więc ruszamy dalej. Zamieniamy szlak niebieski na zielony. Przecinamy gruntową drogę i idziemy wydeptaną ścieżką w las.

Las się zmienia, jest młody a starych drzew jak na lekarstwo. Za to nie ma podszycia, dzięki czemu widać dużo więcej. Właśnie wtedy odkrywamy pierwsze bunkry.

Nasz szlak przebiega dawną granicą czechosłowacką, dlatego teren jest obsiany schronami bojowymi z lat 1935–1938, które miały chronić ówczesną granicę przed III Rzeszą.

Szlak zielony zakręca i wspina się stromo w górę. Idziemy coraz szybciej, bo już wiadomo, że gdzieś tu będzie wieża widokowa. Zanim wejdziemy na wieżę robimy przerwę przy stole piknikowym i podziwiamy widoki. Przed nami przepiękna panorama Karkonoszy.

Pierwsza wieża powstała w 1967 r. Niestety, ze względu na rozrastające się drzewa, które zaczęły zasłaniać widok, została rozebrana w 2019 r. Nowa wieża stanęła na Žaltman’ie w 1920 r. Wieża zalicza się do książeczki Wieże widokowe Czech, czyli: „Rozhledny česká”. Jest tam opisana jako: Žaltman v Jestřebích horach i oznaczona symbolem CS – 45.

Nowa wieża ma 25 m a platforma widokowa jest na 23,5 m. Na górę prowadzi 122 schody. Panorama ze szczytu obejmuje: Karkonosze, Góry Kamienne, Sowie, Stołowe, Orlickie… Skalne Miasto Adršpach i Teplice.

Schodzimy tą samą drogą w dół do rozdroża i tu zauważam kogoś bujającego się na huśtawce. Ruszamy biegiem, wołając huśtawka ! Tyle radości z powodu kijka i dwóch linek 🙂 😉
Z Žaltman’a przez fortyfikacje na Slavětínská wieżę

Ciężko się rozstać z huśtawką ale przed nami jeszcze jedna wieża i kolejne fortyfikacje, więc ruszamy dalej zielonym szlakiem. Te małe, jedno- i dwustrzelnicowe bunkry piechoty, Czesi pieszczotliwie nazywają je řopíki (od skrótu ŘOP – Ředitelství opevňovacích prací).

Po zejściu z Žaltman’a szlak przechodzi po płaskim terenie. Dopiero po 20 minutach zmienia się teren. Teraz idziemy lekko w dół. Trochę się spieszymy, ponieważ na niebie pojawiają się deszczowe chmury. Droga wychodzi z lasu. Jesteśmy na odkrytym terenie. Wokół pełno zieleni a drzewa dają nam sporą przestrzeń, by znowu wprowadzić nas w las.

W ostatniej chwili docieramy do schroniska-gospody: Jestřebí bouda. Jak to bywa w czeskich gospodach na dworze taras, stoły i parasole. Nie możemy skorzystać bo błękitne niebo za nami szarzeje w zastraszającym tempie. Ledwo wchodzimy do środka i zaczyna lać.

Wewnątrz atmosfera prawdziwego schroniska. Jest kominek, przy którym suszą się turyści, smaczne jedzenie i lane piwko.
| CZYNNE: | |
| poniedziałek-czwartek | nieczynne |
| piątek | otwarte wieczorem, często tylko na telefon! |
| sobota | 10.00-22.00 |
| niedziela | 10.00-15.00 |

Zamawiamy knedle z wędzonym mięsem, bo tego jeszcze nie jadłyśmy i siedzimy przy piwku: prawie dwie godziny! Czekamy aż przestanie lać.

Tylko przestaje kropić wychodzi słońce. Trawa lśni, kolory są wyraźne a my już wiemy, że będzie idealna widoczność z wieży, do której idziemy!

Przechodzimy prze sporą polanę. Po drodze mijamy kolejne bunkry. Ile tu tego jest! Droga idzie częściowo przez las, częściowo na odkrytym terenie. Za rozdrożem „Paseka – Na Špici” wchodzimy na leśną ścieżkę, która po pół godzinie doprowadza nas do drugiej wieży.

Wieża Slavětínská rozhledna zalicza się do książeczki: „Rozhledny česká”, czyli: Wież widokowych Czech. W książeczce jest opisana jako: Na Markoušovickém hřebeni i oznaczona symbolem CS – 46.

Wieża powstała w 2014 r i jest wysoka na 23 m a taras znajduje się na wysokości 18 m. Zbudowana z drzewa modrzewiowego i stali. Przed nią stoi urocza altanka, która natychmiast zwraca naszą uwagę. Po wejściu na górę opada nam szczena. Po pierwsze widok jest rozleglejszy niż na Žaltman’ie. Po drugie: całą robotę robi rzeźba jastrzębia, którą przymocowano na środku tarasu! Góry wydają się być na wyciągnięcie ręki! Wspaniały widok i jeden z piękniejszych jakie widziałam !
Od Slavětínská rozhledna do Radvanice czerwonym szlakiem

Wracamy tym samym zielonym szlakiem. Najpierw rozdroże „Pod rozhlednou”. Potem „Paseka – Na Špici” i wreszcie Jestřebí bouda.

Po drodze do Jestřebí bouda zatrzymujemy się jeszcze na chwilę na huśtawkę! To już druha huśtawka dzisiejszego dnia. Przez przypadek poznałyśmy rodzinę, która zamontowała obie huśtawki na szlaku między wieżami.

Od Jestřebí bouda zmienia się szlak z zielonego na czerwony. Początek szlaku jest na wprost schroniska i przechodzi między domami. Chwilami mamy wrażenie jakbyśmy przechodziły ludziom przez podwórko.

Widać domy z bliska i jest to cudowna ścieżka klucząca między budynkami.

Szybko tracimy wysokość. Jest stromiej niż na niebieskim szlaku, więc cieszę się, że właśnie tędy schodzę a nie wchodzę! Żeby nie było za łatwo: znowu idziemy przez błoto rozjeżdżone traktorami. Niestety nie wrócę zbyt czysta do domu.

Kiedy szlak się zwęża i prowadzi już tylko prostą leśną dróżką, znajdujemy źródełko z wystawionymi kubeczkami do picia. Widziałam już takie miejsca w Czechach, ale i tak zawsze mnie to zaskakuje.

Po 40-u minutach przechodzimy już koło kościoła św. Jana Chrzciciela i zaraz potem docieramy do naszego parkingu w centrum Radwanice.
Witaj !
Jeśli moje wpisy są dla ciebie pomocne wpłać piątaka na zrzutkę. Niestety prowadzenie bloga nie jest bezpłatne. Nie jest też tanie. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz wspomóc rozwój bloga.
Nie musisz pokrywać kosztów transakcji. Po prostu nie zaznaczaj rubryki. Pod spodem ukaże się malutki napis: Nie dziękuje. Kliknij i gotowe (: (;



