Tarnica to najwyższy szczyt polskich Bieszczad, który zalicza się do Korony Gór Polski. Z tego powodu jest to jeden z najczęściej odwiedzanych szczytów w tym paśmie. Ale to nie jedyny powód. Pętelka, którą wam przedstawiam oferuje rozległe widoki na Karpaty Ukraińskie i Rumuńskie. Przy dobrej widoczności widać również Tatry. Tarnica, Halicz to kwintesencja całego pasma. Jeśli wpadasz tu na jeden, dwa dni i chcesz posmakować Bieszczad to jest wybór idealny!
SPIS TREŚCI:
- Jak dojechać, mapka i szlak ?
- Niebieski szlak na Tarnicę
- Szlak czerwony z Tarnicy 1346 m na Halicz 1333 m
- Z Halicza 1333m do Przełęczy Bukowskiej przez Rozsypaniec 1280 m
- Zejście z Przełęczy Bukowskiej 1107 m do Wołosatego
Jak dojechać, mapka i szlak ?
Rozpoczynamy od Wołosatego. Jest to niewielka osada gdzie rozpoczyna się (bądź kończy) wędrówkę na Tarnicę, Halicz, Krzemień czy Bukowe Berdo. Osada znajduje się przy drodze wojewódzkiej nr 897. Jest to ostatnia osada przed granicą z Ukrainą, 6 minut za Ustrzykami Górnymi i 1:10 minut od Soliny.
| BUSY CENNIK 2025 r | ||
| Wołosate | Ustrzyki | 10 zł |
| Wołosate | Brzegi | 15 lub 20 zł (w zależności od busa) |
| Wołosate | Wetlina | 20 zł |
Droga powrotna, czyli transport publiczny z Wołosatego to głównie busy. Czekają na parkingu w centrum i widać je z daleka. Poza sezonem trzeba złapać stopa ale to nie powinno sprawić żadnego kłopotu (wierzcie mi na słowo). No chyba, że jesteście większą grupą. Ale wtedy należy spisać numer do „busiarza” (wiszą wszędzie).

W Wołosatym znajduje się duży parking. Po prawej stronie, w sklepiku, dostaniemy pamiątki i pieczątkę do książeczki.

Z tyłu za szlabanem jest budynek z toaletami, Punkt Informacji Turystycznej i miejsca parkingowe. Parking należy do Bieszczadzkiego Parku Narodowego i kosztuje: 30 zł.
SZLAK: Wołosate – niebieskim na Przełęcz pod Tarnicą – Tarnica 1346 m – Przełęcz Goprowska – Halicz 1333 m – Rozsypaniec 1280 m – Przełęcz Bukowska – czerwonym do Wołosate
- do przejścia 20 km, 830 m przewyższenia w górę i w dół
- czas całej pętelki to 7:50 minut
- wejście na Tarnicę to 2: 45 minut wg mapy
- MÓJ czas pokonania całej pętelki: 10:15 minut (w tym cztery dłuższe sesje zdjęciowe, kilka przystanków na „ohy” i „ahy” oraz czas na tysiąc zdjęć)
- MÓJ czas wejścia na Tarnicę: ponad 4 godziny 🙂 🙂 😉
Niebieski szlak na Tarnicę

Idziemy ulicą tuż przy skrzydlatych drzwiach, które przepięknie eksponują widok na Tarnicę. Z daleka wyróżnia się wgłębienie w panoramie góry, tzw. Siodło. Znalazłam informację, że „instagramowe skrzydła” to pomnik poświęcony Ludziom Wolności i Solidarności z Bieszczad. Robimy przystanek na zdjęcia i ruszamy dalej poboczem głównej drogi.

Po kilku minutach docieramy do początku szlaku. To ostatnia możliwość by skorzystać z toalety. Kupujemy bilet wstępu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
| Bilet normalny | 10 zł |
| Bilet ulgowy | 5 zł |

Zaraz na początku przechodzimy przez mostek na niewielkim strumieniu-dopływie Wołosatki, która wpada do Sanu.

10 minut później trafiamy na drewniane kładki. Przez kilka minut szlak prowadzi łagodnie do góry. Przy kolejnym drogowskazie droga zacznie się coraz bardziej wznosić.

Najpierw kamole i spływający strumień, który nie wiadomo kiedy się pojawił i skąd wypłynął… Nie było źle, choć wszyscy straszyli, że to forsowna droga.

I nagle pojawiają się kamienne schody. Tu już nie ma delikatnych ścieżynek. Stopień za stopniem do góry. Najpierw szerokie, potem coraz węższe.

Po półtorej godzinie docieramy do wiaty. Jest ich w Bieszczadach sporo i wszystkie do siebie podobne! Robimy przerwę na śniadanie i ruszamy dalej.

Las się przerzedza. Drzewa są młodsze i jakby mniejsze. Droga też jakoś się wypłaszcza, choć nie na długo. Daje nam to kilka chwil, by odsapnąć.

Ponownie robi się stromo. Chyba już wiem, dlaczego mówią, że podejście z na Tarnicę to niekończące się schody! Niebieski szlak jest forsowny. Zejście tą stroną musi być trudne dla kolan.

Spektakularne wyjście z lasu. Widoki nas zachwyciły a wystarczy tylko zerknąć za siebie ! Po takiej panoramie nabieramy rozpędu. Chcemy więcej!

Kilka minut przez rzadki las po nierównych kamolach i wychodzimy na otwartą przestrzeń.

Przed nami wierzchołek Tarnicy. Trzeba się na niego wspiąć. Chwilę odpoczywamy na Przełęczy pod Tarnicą i ruszamy na kolejne „schody”, w końcu jesteśmy o krok od zwycięstwa!

Jeszcze kilka minut trawersujemy zbocze i podziwiamy widoki. Jak okiem sięgnąć góry! Od Przełęczy pod Tarnicą poruszamy się żółtym szlakiem.

Zwycięstwo ! Jesteśmy na szczycie: Tarnica zdobyta!! Na szczycie znajduje się metalowy krzyż. Ma 8,5 m i waży aż 500 kg a przynieśli go tu…. pielgrzymi w 2000 r. To już trzeci krzyż na szczycie. Poprzednie dwa znalazły się tu „nielegalnie”, ponieważ w czasach komuny nie wolno było stawiać krzyży w miejscach publicznych. Widok ze szczytu obejmuje Bieszczady Ukraińskie i Rumuńskie. Widać Tatry i Gorgony!
Robimy 1000 zdjęć i wymieniamy Facebook’owe adresy z nowo poznanymi znajomymi, których gorąco pozdrawiam! Czas ruszać dalej. Przed nami jeszcze Halicz, Rozsypaniec i jakieś mało wybitne „szczyciki”.
Szlak czerwony z Tarnicy 1346 m na Halicz 1333 m

Przez chwilę schodzimy tą samą drogą, ale tylko do Przełęczy pod Tarnicą. Przed nami przecudny widok w stronę Krzemienia. Widać wyraźnie Kopę Bukowską, Halicz i Rozsypaniec. Właśnie tam podążamy.

Najpierw schodzimy czerwono niebieskim szlakiem do Przełęczy Goprowskiej. Zejście jest strome a do pokonania mamy prawie 200 metrów w dół na dość krótkim odcinku !

Szlak idzie na wprost Krzemienia. Jego zbocze zbliża się do nas coraz bardziej. Oczywiście idziemy po drewnianych deszczółkach tworzących niezapomniane schody.

Na przełęczy odbijamy „dwa kroki” w bok. Wśród zieleni stoi przecudna wiata z widokiem na Krzemień i Bukowe Berdo.

Kiedy wydaje ci się, że widziałeś już wszystkie najpiękniejsze widoki, pojawia się następny i następny….

Czerwony szlak na Halicz to przepiękny trawers zboczem Krzemienia i Kopy Bukowskiej. Z tyłu za nami zostaje zielone zbocze Tarnicy z charakterystycznym „siodłem”.

Ścieżka prowadząca zboczami Kopy Bukowskiej wyprowadza nas na grań szczytu o dziwnej nazwie: Wierszek Jeleni 1271 m. Przechodzimy przez ten szczyt bez większych emocji, ponieważ nie jest nawet oznaczony na szlaku.

Grań jest wąska i chwilami przypomina trekking przez Tatry Zachodnie- Trzydniowiański, Kończysty i inne wierchy.

Oczywiście przed wejściem na Halicz pojawiają się wszędobylskie schody- a jakże!

Halicz zdobyty. Jesteśmy na wysokości 1333 m. Jeśli na Tarnicy były przecudne widoki to tutaj po prostu: MAGIA !! Ukraina na wyciągnięcie ręki !!
Z Halicza 1333 m do Przełęczy Bukowskiej przez Rozsypaniec 1280 m

Schodzimy z Halicza dość stromo. Jest tu 100 m w dół na stosunkowo krótkim odcinku.

Przed nami po prawej stronie: Bieszczady Ukraińskie, czyli Użański Park Narodowy. Idziemy w stronę Rozsypańca prze Połoninę Bukowską, która ciągnie się prawie do samej Przełęczy Bukowskiej.

I znowu musimy się wspiąć. Tym razem, o dziwo, bez schodów. To nie znaczy, że jest wygodniej. O nie! Teraz są kamole i wielka drewniana poręcz, żeby się podciągnąć.

Rozsypaniec ma 1280 m i jest kolejnym punktem widokowym na naszej drodze. W tym momencie mogłabym przysiąc, że to najpiękniejszy szlak jakim szłam. Ale pewnie jeszcze nie jeden raz tak powiem 🙂

Schodzimy w dół do Przełęczy Bukowskiej. Jest wiata, podobna do innych w Bieszczadach i kolejna atrakcja. Trzeba trochę odbić ze szlaku – dosłownie kilkanaście kroków.

Stajemy przy punkcie widokowym na granicy polsko ukraińskiej. Jest tablica z podpisanymi szczytami. Na lewo, w oddali pojawiają się Tatry Zachodnie! Na wprost Bieszczady Ukraińskie. Robimy zdjęcia i wracamy z powrotem na szlak.
Zejście z Przełęczy Bukowskiej 1107 m do Wołosatego

Od Rozypańca schodzimy cały czas w dół. Przełęcz Bukowska kończy wąskie ścieżki. Teraz będzie odrobinę szerzej i wciąż dziko.

Zbliżamy się do lasu, gdzie nasza ścieżka zamienia się w prawdziwą szutrową drogę.

Szutrowa droga ciągnie się niemiłosiernie długo. Przebiega tędy droga krzyżowa, wić co jakiś czas mijamy drewniane, misternie rzeźbione stacje.

Szlak zamienia się w asfaltową wąską drogę i tak spokojnie dochodzimy do miejsca, gdzie zaczynaliśmy.
Witaj !
Jeśli moje wpisy są dla ciebie pomocne wpłać piątaka na zrzutkę. Niestety prowadzenie bloga nie jest bezpłatne. Nie jest też tanie. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz wspomóc rozwój bloga.
Nie musisz pokrywać kosztów transakcji. Po prostu nie zaznaczaj rubryki. Pod spodem ukaże się malutki napis: Nie dziękuje. Kliknij i gotowe (: (;



Ada uwielbiam Twojego bloga , wszystko co mi potrzebne , tutaj wszystko znajdę
Cieszę się. No staram się, żeby były wszystkie potrzebne informacje. Lubię tę robotę… 😉😘 Pozdrawiam.