Skałki Piekło z piekłem niewiele mają wspólnego, chyba że brać pod uwagę kolor, który jak nic przypomina najprawdziwsze żółtko w jajkach. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcia w internecie, pomyślałam sobie: ale podkoloryzowane fotki, chyba kogoś poniosło… Otóż nie! Zdjęcia autentyczne a przy odpowiedniej pogodzie żółty staje się bardziej intensywny. Byłam już w różnych skalnych miastach, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Jeśli was zaciekawiłam to zapraszam do przeczytania całego wpisu.
SPIS TREŚCI:
- Jak tam dojechać?
- Mapka i szlak
- Dojście z parkingu do rezerwatu
- Najważniejsza część szlaku, by niczego nie ominąć
Jak tam dojechać ?
Rezerwat znajduje się w granicach administracyjnych Niekłania Wielkiego, gdzieś na obrzeżach wioski. Jest to powiat konecki, gmina Stąporków. A bardziej ogólnie: rezerwat mieści się w połowie drogi między Radomiem a Kielcami. Jadąc z Niekłania do Pociechy i Antoniowa ulicą Powstańców 1863, wjazd do rezerwatu będzie po prawej stronie. Dojedziesz tam z miejscowości:
| Kielce | w 35 minut | 5 km | przez Kielecka |
| Warszawa | w 1:50 minut | 160 km | S7 |
| Rzeszów | w 3 godziny | km | DW764 |
| Poznań | w 4 godziny | 345 km | A2 |
| Polkowice | w 4:50 minut | 450 km | S8 |

- Spory parking rzuca się w oczy z ulicy. Oczywiście jest bezpłatny 🙂
Mapka i szlak
- Przejście całej pętelki to 1:10 minut wg mapy
- MÓJ czas to 3 godziny, ponieważ chciałam sprawdzić wszystkie dróżki wokół rezerwatu, by nie ominąć żadnej ciekawostki. Kiedy dojdziecie do rezerwatu, sami zobaczycie ile czasu pochłania penetrowanie wszystkich miejsc 🙂 🙂 🙂
- Po obejrzeniu rezerwatu mogę stwierdzić z całą pewnością, że najważniejsza część jest rozciągnięta trochę dalej niż pokazuje mapka i zaznaczyłam ten kawałek
- Przedłużenie wycieczki o ten niewielki fragmencik, pozwala kluczyć między skałami jak w innych skalnych miastach
Dojście z parkingu do rezerwatu

Początek to szeroka szutrowa droga. Po drodze ustawiono znaki „Do Piekiełka”, więc będziecie wiedzieli, gdzie skręcić.

Nadleśnictwo Stąporków zadbało o zadbało o ławeczki i stoły piknikowe.

Dróżki podobne do siebie, więc nie ma znaczenia którą ścieżką dojdziesz.

Od tablicy informującej o początku rezerwatu, to już dosłownie kilka kroków.

Tak się składa, że wszystkie ścieżki do rezerwatu stanowią jakiś równy podział lasu, więc biegną równolegle lub prostopadle do siebie. Każda z tych dróg wygląda jak droga gruntowa lub rowerowa. Oczywiście trochę się od siebie różnią. Czasem to starsze drzewa bez podszycia a czasem pełne młodnika i gęstych krzewów. Ogólnie wyglądają podobnie. Nie ważne jakie dojście obierzecie, nie będzie to miało większego znaczenia.
Najważniejsza część szlaku, by niczego nie ominąć

Skałki powstały 200 mln lat temu, na brzegu płytkiego morza, które zajmowało wówczas większość Gór Świętokrzyskich.

Skąd te przedziwne formy? Otóż piaskowiec plażowy, czyli część górna skałki, miał większą odporność na wietrzenie. Natomiast na dole skały znajduje się piaskowiec płytkiej strefy przybrzeżnej, który jest bardziej podatny na wietrzenie.

Skały przybierają wygląd „kurzych łapek”, „grzybów”, progów, sięgających do 7 m.

Rezerwat powstał w 1959 r w celu zachowania powstałych form piaskowcowych oraz żyjącej w skałach paproci: zanokcicy północnej.

Kilka wychodni ma swoje nazwy, choć to raczej te niewielkie „jaskinie” mają imiona a nie skały. Tu na przykład jest „Jama Agi”. Powstała jak inne, w wyniku erozji i należy do tzw jaskiń: pseudokrasowych.

Widać tu kolejną jaskinię: „Tomkową dziurę”, powstałą w wyniku erozji wód podziemnych. Zachodnia grupa skałek ma intensywnie żółty kolor.

Skałki ciągną się na długości 1 kilometra a cały rezerwat ma powierzchnię ponad 6 ha. I tak szlak kieruje nas do wyjścia z lasu i ten błąd popełnia wiele osób. Po prostu kończą eksplorację.

Tymczasem po przejściu kilkunastu metrów wzdłuż ścieżki, szlak czerwony i niebieski znów wchodzą w las. Wręcz trzeba to zrobić.

Należy wspiąć się do góry, by znaleźć się przy północno wschodniej grupie skał. Nie są żółte i nie wyglądają jak „kurze stopki” ale stanowią przedłużenie Skalnego Miasta.

Przemieszczasz się między rozrzuconymi głazami, a okolicy strzegą 150-letnie dęby i sosny. Można poczuć się , jak w Górach Stołowych.

Podobno w czasie powstania styczniowego, w 1863 r stacjonował tu Dionizy Czachowski. Był pułkownikiem i naczelnikiem wojennym województwa sandomierskiego w powstaniu styczniowym.

Ostatnia nazwana skała to „Schronisko Sympozjalne”. Oczywiście i ta powstała w wyniku procesów erozyjnych i wietrzenia piaskowców. W speleologii „schronisko” oznacza dziurę w skale, która jest zbyt mała, żeby można ją było nazwać jaskinią 🙂

Powrót na parking to już prosta sprawa. Którą drogą nie pójdziecie, wszystkie będą wyglądać podobnie 🙂 😉

10 minut autem od rezerwatu: „Skałki Piekło nad Niekłaniem” drugi: „Gagaty Sołtykowskie”. Szlak jest krótki i prowadzi do pozostawionych w skale tropów dinozaurów. Warto te dwa miejsca połączyć w jedną wyprawę.
Witaj !
Jeśli moje wpisy są dla ciebie pomocne wpłać piątaka na zrzutkę. Niestety prowadzenie bloga nie jest bezpłatne. Nie jest też tanie. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz wspomóc rozwój bloga.
Nie musisz pokrywać kosztów transakcji. Po prostu nie zaznaczaj rubryki. Pod spodem ukaże się malutki napis: Nie dziękuje. Kliknij i gotowe (: (;




Piękne miejsce pięknie opisane. Przy wejściu do Parku po lewej stronie znajduje się źródełko gdzie wielu ludzi przyjeżdża po wodę (woda bogata w żelazo). Natomiast po prawej stronie znajduje się kamień upamiętniający zrzuty spadochroniarzy „cichociemnych” w grudniu 1940 i w lutym 1941. Miejsce warte obejrzenia 😊 Ogólnie miejscowość Niekłań znajduje się również około 8km od wsi Skłoby, która podczas wojny została spalona przez żołnierzy SS i w której pomordowano mężczyzn w wieku 14-65lat. We wsi tej w trakcie wojny „grasował” major Hubal. Polecam z całego serca okolice Kielc, Przysuchy, Chlewisk i Szydłowca z powodów historycznych oraz piękna natury.
Aniu, widziałam, jak ludzie nabierają wody w jarnistry i wiaderku, ale myślałem, że to zwykła źródlana woda.