Połoniny to jedne z najpiękniejszych miejsc w Bieszczadach. Trudno się tu sprzeczać, która połonina jest ładniejsza, bo i Caryńska i Wetlińska przyciągają codziennie rzesze turystów. Sprawiedliwie powiedzieć, że obie mają coś do zaoferowania. Tak więc zapraszam na wycieczkę przez bieszczadzką połoninę, gdzie wiatr pokłada falujące trawy a schronienie zawsze znajdziesz w przytulnej Chatce Puchatka.
SPIS TREŚCI:
- Jak dojechać, mapka i szlak ?
- Brzegi Górne – Chatka Puchatka
- Czerwony szlak grzbietem połoniny Wetlińskiej na Smerek 1222 m
- Zejście żółtym szlakiem z przełęczy Orłowicza do Wetliny
- Schronisko Aniołów
Jak dojechać, mapka i szlak ?
Początek szlaku znajduje się w Brzegach Górnych, które znajdują się między Wetliną a Ustrzykami Górnymi, przy drodze wojewódzkiej 897.

Zaczynamy na parkingu, skąd w lewo prowadzi szlak na Połoninę Wetlińską a w prawo, po drugiej stronie ulicy: na Połoninę Caryńską.
Parking należy do Bieszczadzkiego Parku Narodowego, który ujednolicił ceny parkingów, więc w 2026 r będzie to 30 zł.
Jeśli nie jesteście mobilni, musicie dojechać z sąsiednich miejscowości, w których nocujecie.
| Wetlina | Brzegi Górne | 10 zł |
| Ustrzyki Górne | Brzegi Górne | 10 zł |
| Wołosate | Brzegi Górne | 15 zł |
Biletu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego:
| normalny | 10 zł |
| ulgowy | 5 zł |
SZLAK : Brzegi Górne – Chatka Puchatka – Osadzki Wierch 1253 m – Smerek 1222 r – Przełęcz Orłowicza – Wetlina
- Wejście na połoninę, czyli do Chatki Puchatka to 1:35 minut wg mapy
- Przejście połoniny do przełęczy Orłowicza to 1:40 minut wg mapy
- Wejście na Smerek: 30 minut
- Cały szlak: 5:20 minut wg mapy
- MÓJ czas: 10 godzin ( w tym kilka przystanków na podziwianie widoków, kawa w Chatce Puchatka, obiad w Schronisku Aniołów i czas na 1000 zdjęć)
Brzegi Górne – Chatka Puchatka

Początek szlaku znajduje się po drugiej stronie parkingu. Najpierw trzeba przekroczyć mostek na potoku Prowcza.

Szlak czerwony bardzo powoli wznosi się do góry. Na odcinku długości 900 m dróżka systematycznie idzie w górę, ale prawie tego nie czuć.

Robimy przerwę na rozdrożu, gdzie szlak zielony pozwala wybrać mniej stromą opcję dojścia do schroniska Puchatka. My, oczywiście nic nie zmieniamy i idziemy czerwonym.

Gdzieś w połowie podejścia a może trochę dalej, pojawiają się drewniane belki i poręcze. Idzie się miękko, ponieważ miejsca pomiędzy są wypełnione naniesionym leśnym gruntem.

Mamy kolejne stopnie, tym razem kamienne. Jest stromo i robimy więcej przystanków. Poza tym widać, że drewniane barierki zostały niedawno wymienione. To przypomina nam, na co idą pieniądze z opłat za wejście do parku 🙂

Powoli wychodzimy z lasu, ale to nie koniec drogi. Schodów już nie ma, ale są pojedyncze duże kamienie, więc wciąż mamy wrażenie, jakbyśmy szły po stopniach…. Końca nie widać. Zupełnie jak na Tarnicy! To jakaś nie kończąca się historia!

Kiedy spoglądamy wstecz, po prawej widzimy Małą i Wielką Rawkę. Jest pięknie!

Około 10-20 minut przed schroniskiem, stają się coraz większe a spod piasku wyłania się lita skała. Grzbiet jest dość wąski, ale nie na tyle, żeby trzeba było się bać.

Doszliśmy już prawie na grzbiet połoniny. Za nami pięknie widoczna połonina Caryńska. To ten trójkątny, szeroki szczyt na wprost, czyli Kruhly Wierch 1296m. Widok oszałamiający. Najchętniej wchodziły byśmy tyłem, żeby nic nie umknęło 🙂

Ostanie kroki i już widać dach Chatki Puchatka 🙂 Schronisko znajduje się na wysokości 1232 m na Husiakowej Skale. To najwyższy punkt po tej stronie połoniny.

Chatka Puchatka to kultowe schronisko na Połoninie Wetlińskiej, kojarzone chyba przez wszystkich. Obecnie, po modernizacji w 2022 r nie można już tutaj nocować. Natomiast można przeczekać trudne warunki atmosferyczne. Stąd nazwa schron a nie schronisko. Taka sytuacja…

Uważam, że obiekt w dalszym ciągu utrzymuje klimat górskiego schroniska, więc polecam zajrzeć na kawkę i jakąś przekąskę. Akurat trafiłyśmy tu gdy dzierżawcą schronu była „Dzika Szyszka” i jej cudowny kot: „Trabant”. Dziś możecie ją znaleźć w Wetlinie, gdzie prowadzi małą galerię rękodzieła i sklepik.
Czerwony szlak grzbietem połoniny Wetlińskiej na Smerek 1222m

Przy budynku jest taras. Poniżej ławki i stoły piknikowe. Wokół wystawione tablice z opisanymi szczytami. Nad schroniskiem, w górze, kolejny punkt widokowy.

Widok z punktu obejmuje: Góry Sanocko-Turczańskie, Jezioro Solińskie, Park Krajobrazowy Doliny Sanu i oczywiście Połoninę Caryńską.

Schodzimy z Husiakowej Skały. Z tyła znika Chatka Puchatka. Najważniejsze, że męczące podejście już za nami. Po odpoczynku i zebraniu nowych sił, dochodzimy do wniosku, że podejście jest ciężkie, ale… na Tarnicy było gorzej!

Przed nami wzniesienie, czyli najwyższy punkty połoniny: Roh 1255 m.

Idziemy wśród falujących traw. Wieje, ale nie jest najgorzej.

Po 40-tu minutach zboczem połoniny znów trafiamy na schody i poręcze ! To znak, że za chwilę dojdziemy na Osadzki Wierch.

Osadzki Wierch 1253 m to jedno z nielicznych, skalnych podejść. Trzeba się tu po prostu wdrapać a miejsca przy szlakówce niewiele.

Szlak przechodzi grzbietem, za jakiś czas schodzi lekko na zbocze a potem znów wchodzi na grzbiet.

Oczywiście po drodze trzeba mieć „oczy naookoło głowy”, bo zarówna ZA nami jak i PRZED nami jest co podziwiać: Połonina Wetlińska, Caryńska i Rawki.

Wchodzimy do małego lasku z dziwnie powykręcanymi drzewami, gdzie pnie wygięły się w jednym kierunku. Tajemniczy las…

Wreszcie stajemy na Przełęczy Mieczysława Orłowicza na wysokości 1099 m. To doskonałe miejsce do zejścia z połoniny. I właśnie tędy będziemy schodzić, ale najpierw idziemy dalej czerwonym szlakiem na Smerek. Wieje, jak diabli aż do szczytu.

Podejście na Smerek nie jest trudne a szczyt wznosi się około 85 m nad przełęcz i jest przedłużeniem Połoniny Wetlińskiej.

Smerek 1222 m ma dwa wierzchołki tylko jeden jest udostępniony dla turystów. Metalowy krzyż postawiono tam w 1976 r. Obecny został ustawiony w 2018 r z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
Zejście żółtym szlakiem z przełęczy Orłowicza do Wetliny

Wracamy do Przełęczy M.Orłowicza. Tutaj żółtym szlakiem schodzimy do Wetliny. Najpierw na odkrytym zboczu prowadzą nas drewniane belki, ułożone jak schody.

Bardzo szybko wchodzimy w las. Szeroka kamienista droga sprowadza nas żwawo w dół. Ścieżka zwęża się a tam gdzie szybko tracimy wysokość pojawiają się drewniane poręcze.

Pojawiają się drewniane podesty, ale tylko na dwóch odcinkach. Przypuszczam, że po ulewnych deszczach może tu być małe bagienko. Stąd to ułatwienie, ale do końca nie jestem pewna…

Robimy przerwę w połowie zejścia przy wiacie. Bieszczadzki Park Narodowy ujednolicił schrony. Nawet nowe, które powstają mają ten sam kształt-są duże i przestronne.

Ostatni odcinek, przed Wetliną, łagodnie schodzi do wioski. Pojawiają się pojedyncze domy.

Spieszymy się idąc ulicami, bo przed nami perspektywa obiadku w kultowej knajpce: Schronisko Aniołów.
Schronisko Aniołów

Schronisko Aniołów to rustykalna restauracja w Wetlinie ze schroniskowym klimatem. Jeszcze niedawno nazywało się: Chata Wędrowca. Obecnie są nowi właściciele ale został „Naleśniki Gigant” i wystrój 🙂

Chatę Wędrowca założyli Ewa i Robert Żechowscy, którzy sprzedali ją po 20-u latach działalności. Na szczęście klimat tego miejsca pozostał niezmiennie bieszczadzki i w dalszym ciągu jest to miejsce „obowiązkowe” w Bieszczadach.

Naleśnik Gigant, z którego słynie restauracja otrzymał certyfikat Bieszczadzkiego Produktu Lokalnego. Naleśnik podawany z jagodami i bitą śmietaną waży ponad pół kilograma.

Oprócz naleśnika dostaniecie również zupę o dźwięcznej nazwie: „Szałas z baraniny”, gulasz z jelenia, hryczanki i inne bieszczadzkie dania.
Witaj !
Jeśli moje wpisy są dla ciebie pomocne wpłać piątaka na zrzutkę. Niestety prowadzenie bloga nie jest bezpłatne. Nie jest też tanie. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz wspomóc rozwój bloga.
Nie musisz pokrywać kosztów transakcji. Po prostu nie zaznaczaj rubryki. Pod spodem ukaże się malutki napis: Nie dziękuje. Kliknij i gotowe (: (;



