Orlica przyciąga ze względu na łatwy dostęp i przynależność do Korony Gór Polski. Wejście na szczyt z parkingu to godzinka przez las, gdzie właściwie nic się nie dzieje. Prawdziwe atrakcje zaczynają się później. Po pierwsze na szczycie stoi wieża a kilkadziesiąt metrów dalej jest drugi szczyt – tym razem czeski. Robiąc pętelkę grzbietami, przejdziecie przez rezerwat, gdzie przecudnie kwitnie śnieżyca wiosenna. Na obiad zapraszam do Masarykowvej Chaty a na deser do schroniska PTTK Orlica. Tu polecam serniczek – dosłownie palce lizać!
SPIS TREŚCI:
- Jak tam dojechać ?
- Mapka i szlak
- Z parkingu na wieżę widokową
- Z Orlicy do Masarykovej Chaty
- Masarykova Chata
- Zejście od Masarykovej Chaty do Zieleńca
- Przez Zieleniec do Schroniska PTTK Orlica i na parking
Jak tam dojechać ?
Dojazd do Zieleńca na ostatnim odcinku z Dusznik – Zdrój jest stromy, ale na pewno nie jest najgorzej. Zimą natomiast konieczne są łańcuchy. Dojedziesz tam z miejscowości:
| Radków | w 45 minut | 35 km | DW387 i DW389 |
| Sobótka | w 1:40 minut | 100 km | DK8 |
| Polkowice | w 2:45 minut | 200 km | S3/A4/S8 |
| Częstochowa | w 3:45 minut | 300 km | A4 |

Bezpłatny parking od drogi głównej to spory plac przed Hotelem Zieleniec. Jest również parking przy wejściu na szlak ale prawie zawsze pełny.

Natomiast z dołu, idąc od Zieleńca, parking prezentuje się TAK 🙂 Na jednej z map przeczytałam nazwę: „parking lot”. 🙂 🙂 Ciekawe dlaczego „lot”? 🙂 🙂 🙂
Mapka i szlak
SZLAK : Parking – wieża na Orlicy – Vrchmezí 1084 m – Polomský kopec 1051 m – rezervace Bukačka – Šerlich 1027 m – Masarykova chata – Pod Hutniczą kopą – Schronisko PTTK „Orlica” – parking.
- wejście na Orlicę to zaledwie godzinka wg mapy
- cała pętelka to 3:35 minut wg mapy
- MÓJ czas: 7:30 minut (w tym: 30 minut na wieży, poszukiwanie kwiatków w rezerwacie, 1:40 obiad i trawing- leżing w Masarykovej Chacie, 40 minut na ciasteczku w schronisku Orlica + czas na milion zdjęć)
Z parkingu na wieżę widokową

Po zaparkowaniu auta musimy się odrobinę cofnąć. Wejście na zielony szlak będzie po lewej. Po drodze miniemy jeszcze restaurację: „Przystanek Alaska”. Jeśli macie czas, koniecznie zajrzyjcie. Obłędne okna a widok podobny do tego, na zdjęciu! Dodatkowo to jest okazja by skorzystać z toalety: 2 zł.

Wejście na szczyt to godzinka wg mapy. Cały szlak jest oznaczony szlakówkami lub tabliczkami kierującymi do wieży.

Na początku coś tam widać spomiędzy drzew, ale potem to już tylko spokojna droga przez las. Idziemy pod górę ale nie jest stromo.

Na rozdrożu „Pod Orlicą” skręcamy ostro w lewo. Tu jest trochę stromiej ale to nie trwa długo bo za kolejnym zakosem widać już wieżę widokową.

Podchodzimy do wieży by zrobić kilka fotek. Musimy ją okrążyć bo wejście jest z drugiej strony. Tam znajduje się pieczątka. Zaraz za stołami piknikowymi, po prawej stronie w kąciku jest napis Orlica i mała półka z pieczątką.

Pogoda sztos a widoki na cztery strony świata. Góry Stołowe, Sowie, Karkonosze ze Śnieżką, Masyw Śnieżnika i Velká Deštná 1116 m, która jest najwyższym szczytem Gór Orlickich wogóle.

Wieża widokowa stanęła na Orlicy już w 1882 r za sprawą H.Rubartscha- prekursora narciarstwa i turystyki. To właśnie Rubartsch stawiał w tym miejscu trzy wieże, za każdym razem, gdy zostały zniszczone. „Nasza” wieża została udostępniona w 2021 r. Liczy 25,5 m. Posiada trzy tarasy, Najwyższy jest na wysokości 18.5 m.
Z Orlicy do Masarykovej Chaty

W lesie, kilka metrów od wieży stoi obelisk upamiętniający trzy osoby, które odwiedziły szczyt: Cesarza Józefa II, Johna Quincy’ego Adamsa i Fryderyka Chopina. Jest tu też oznaczenie, że prawdziwy wierzchołek znajduje się po czeskiej stronie i nazywa się: Vchrmezi.

Dość już o szczycie. Ruszamy wąską ścieżką obok kamienia. Dróżka poprowadzi nas do głównej drogi, biegnącej prosto czerwonym szlakiem grzbietowym. Są dwie możliwości: albo wyjdziecie na wprost wiaty turystycznej, albo kilka metrów za wiatą.

Szczytami idzie szeroka leśna droga, właściwie wygląda jak leśny trakt.

Przerwa przy rozdrożu: Polomské sedlo.

Po drodze mijamy ogrodzone połacie lasu. Tablica mówi, że znajdujemy się na terenie rezerwatu: „Bukačka”, który nazywany jest: ogrodem botanicznym Gór Orlickich.

Jest tu wiele chronionych roślin, ale nas zainteresowało wysokie ogrodzenie. Gdy zajrzałyśmy przez płot, zobaczyłyśmy cały płat kwiatowego dywanu. Zupełnie jak krokusy na Chochołowskiej. Ten biały kwiat nazywa się: śnieżyca wiosenna.

Prosta droga przez las zamieniła się w pogoń za śnieżycą. Kto zrobi lepsze zdjęcie? 🙂 😉

I tak minęłyśmy Polomský kopec 1051 m i Šerlich 1027 m. Oba szczyty niezauważone zupełnie i zignorowane z powodu kwiatków 🙂 🙂

Przez cienki pas lasu prześwitywał błękit nieba. Mapa wyraźnie wskazywała, że za drzewami są stoki narciarskie, usiane gęsto jeden za drugim. Przeszłyśmy gęsiego na przełaj i znalazłyśmy połacie śniegu. Co za radość! Kolejne zdjęcia to już na leżąco w śniegu 🙂 😉

Wróciłyśmy na szlak i spokojnie doszłyśmy do Masarykovej Chaty.
Masarykova Chata

Właściwie nie wiem co to jest? Trochę jak restauracja, trochę schronisko… Stoły na placu pełne turystów. Widoki boskie a na trawie naprzeciw: leżing-trawing 🙂 🙂 🙂

Na wprost budynku jest zadaszona wiata z opisanymi szczytami. Niestety choinki urosły za duże i nic już nie widać ): Wewnątrz budynku kolejka przy barze i kolejka przy restauracji. Trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo naprawdę warto.

Ważne: nie można płacić kartą. Tylko gotówka: złoty, euro, korona. Kelner doskonale mówi po Polsku. Obsługa bardzo uprzejma. Jest miejscowe piwo i lana kofola! Kofola to czeski napój i nie dostaniecie go nigdzie indziej. Smakuje mniej więcej jak owocowa kola. Ma specyficzny smak, albo się go kocha albo nienawidzi. Nie ma nic po środku!

Kuchnia przygotowuje tradycyjne czeskie dania. Menu jest po Polsku i Czesku. Dostaniesz tu m.in.:
- smażony ser z frytkami
- knedel z jagodami i masłem
- polędwica wołowa po czesku
- pieczona kaczka z knedlikiem
Zejście od Masarykovej Chaty do Zieleńca

Schodzimy szeroką drogą tuż za Chatą, która wygląda jak stok narciarski. Na mapie jest to po prostu niebieski szlak idący pasem granicznym. Przed nami, w oddali parking.

Tuż przed parkingiem wchodzimy w las po lewej. Wygląda to jakbyśmy wchodziły w chaszcze.

Szlak niebieski schodzi zakosami a pierwszy z nich zakręca pod kontem ostrym. Zejście do Zieleńca zajmuje 35 minut wg mapy i tyle faktycznie schodzimy. Droga jest prosta i szeroka, więc idzie się łatwo. Miejscami las odsłania widoki.

Po drodze mijamy się z przesympatycznymi siostrami spod Poznania, które serdecznie pozdrawiam 🙂 Dziś niejednokrotnie nasze drogi przecinały się, choćby po to by zrobić sobie nawzajem zdjęcia 🙂

Na rozdrożu „Pod Hutniczą Kopą” stajemy na chodniku w Zieleńcu. Teraz będziemy szły wzdłuż głównej ulicy w Zieleńcu.
Przez Zieleniec do Schroniska PTTK Orlica i na parking

Zieleniec to dzielnica Dusznik – Zdrój, która składa się z wyciągów, stoków i wypożyczalni sprzętu zimowego. Między nimi są drewniane budynki o górskiej zabudowie, gdzie można przenocować lub zjeść.

Istne szaleństwo. To chyba królestwo zimowych sportów. Co tu się musi dziać, gdy spadnie śnieg ?!! Przez Zieleniec idziemy 30 minut. Po drodze zachodzimy do świetnie zaopatrzonego sklepiku: „Tu Sklep”. Jest tam dosłownie wszystko: czeska Kofola, Preso Čaj czy czekolada z marihuaną. Są magnesy, regionalne alkohole i rękodzieło. Polecam.

Stoki są NAD naszymi głowami i POD naszymi nogami! Wszędzie piękne widoczki bo Zieleniec umiejscowiony jest na kilku „poziomach”. I takim sposobem docieramy do małego domku „w dole” . Na dachu napis: Orlica. Schodzimy na taras i już wiemy, że musimy tu usiąść! Cudowny widok!

Budynek powstał około 1878r. W 1956 roku został udostępniony jako schronisko PTTK. Miejsce jest przepiękne a widoki z tarasu to MAGIA. Dziś trudno w to uwierzyć, ale w 2015 roku schronisko zostało uznane za najgorsze schronisko turystyczne w rankingu magazynu górskiego „n.p.m.”

Jeśli macie zamiar podbić książeczkę do jakiejś korony to przygotujcie się na mały szok. Pieczątka jak bejsbol 🙂 🙂 Co do jedzenia: próbowałyśmy „bombardino” i serniczka. Na to wspomnienie leci mi ślinka. Bombardino to likier jajeczny podany na ciepło z bitą śmietaną.

Od Orlicy do parkingu zostało tylko 10 minut, ale za to z pięknymi widokami. Między domami pojawił się mały kościółek św. Anny.

Z daleka rozpoznajemy Hotel Zieleniec, a tuż za nim „nasz” parking.
Witaj !
Jeśli moje wpisy są dla ciebie pomocne wpłać piątaka na zrzutkę. Niestety prowadzenie bloga nie jest bezpłatne. Nie jest też tanie. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz wspomóc rozwój bloga.
Nie musisz pokrywać kosztów transakcji. Po prostu nie zaznaczaj rubryki. Pod spodem ukaże się malutki napis: Nie dziękuje. Kliknij i gotowe (: (;



