Na Dzikowiec przez Lesistą Wielką

Na szczycie Dzikowca nie zobaczycie nic ciekawego, poza startową rampą rowerową Downhill. Ale już 500 metrów dalej jest wieża widokowa i przepiękny widok na góry Wałbrzyskie. Dodatkowo w bonusie zaliczycie Lesistą Wielką, która na długo zapadnie wam w pamięć!! Ależ tam jest podejście! Coś między Waligórą a Ruprechtickim Szpiczakiem. Kto był ten wie… Kto nie był… niech uważa… Oczywiście to nie koniec atrakcji, bo szlak kilkakrotnie się zmienia. Po drodze czekają was niespodzianki: dziwne zjawisko zwane „szczelinką wiatrową”, podesty, drabinka, ścieżka eko, wyciąg i strome zejście oznaczone jako… ścieżka rowerowa (chyba dla czarownic na miotle, bo rowerem to na pewno tędy nie zjedziesz…) – słowem REWELACJA!

SPIS TREŚCI:

Jak tam dojechać?

Szlak na Dzikowiec zaczynamy od parkingu za Unisławiem Śląskim. Unisław Śląski to wieś między Mieroszowem a Wałbrzychem. Jest tam leśny parking, umiejscowiony tuż przy drodze Wałbrzyskiej nr 35. Dojedziemy tam z:

Wałbrzychaw 15 minut10 kmDK35
Polkowicw 1:15 minut110 kmE65
Zielonej Góryw 2 godziny180 kmE65
Opolaw 2:05 minut175 kmE40
Łodziw 3:10 minut310 kmE67

Mapka, szlak i parking

SZLAK: Parking – Lesista Mała 790 m – Lesista Wielka 858 m – Stachoń 806 m – Wysoka 808 – Sokółka 800 m – Dzikowiec 836 m – wieża widokowa – Unisław Dolny, parking

  • Cała pętelka to 4:50 minut wg mapy
  • Wejście na Dzikowiec: 3:40 minut wg mapy
  • MÓJ czas przejścia całej pętelki: 5:40 minut 🙂
Parking koło Unisławia Śląskiego.

Bezpłatny parking jest przy głównej drodze, więc nie można go ominąć.

Leśny parking koło Unisławia Śląskiego.

Znajduje się tu początek ścieżki ekologicznej, która jest początkiem naszej pętelki.

Z parkingu na Lesistą Wielką

Początek eko ścieżki w Masywie Lesistej.

Początek drogi przechodzi prze las, czasem jego brzegiem. Dreptamy po drewnianych podestach omijając pęknięte deszczółki.

Żółty szlak na eko ścieżce

Wokół widać góry Kamienne na wyciągnięcie ręki. Człowiek nabiera ochoty na wędrówkę.

Wkrótce szlak przechodzi przez Harcerską Polanę. Jest to miejsce na przystanek dla większej grupy ludzi. Są stołeczki w półkolu, zachęcające na ognisko. Zrobiono stoły piknikowe i tablicę informacyjną.

Droga idzie łagodnie pod górę, wzdłuż ścieżki przyrodniczej. Mijamy zbiornik retencyjny pokryty zielonym kożuszkiem z rzęśli 🙂

I w taki oto sposób docieramy do pewnej drabinki. Jest to początek niewielkiego podejścia na Lesistą Małą.

Podejście na Lesistą jest niewielkie, ale ostro daje w kość. Zadyszka gwarantowana i przez to właśnie przeżyliśmy nie małe zdziwienie. No, bo kto słyszał o jakiejś „Lesistej” ?

Teren odrobinę łagodnieje, więc szukamy małej szczeliny w ziemi. Według mapy powinna być gdzieś za Lesistą Małą… i faktycznie jest. Spod kamienia wyłoniła się konkretna dziura w ziemi. Zjawisko to nazywa się „wiatrową szczeliną”. Ale o tym opowiem wam później.

Na wiatrowej szczelinie nie kończą się niespodzianki. Idziemy wyżej, stromo pod górę, bo trzeba się wdrapać na Lesistą Wielką 🙂

Jak widać to nie takie proste… korzenie i spore nachylenie terenu.

Cały odcinek od drabiny do Lesistej Wielkiej to zaledwie 33 minuty wg mapy, ale za to dość forsowne.

Na szczycie Lesistej Wielkiej jest tablica informacyjna, szlakówki i spora zadaszona wiata turystyczna.

Lesista Wielka ma 853 m wg tabliczki na szczycie a wg mapy.cz to aż 858 m, natomiast Wikipedia podaje 851 m ???? Nie wiem która wysokość jest poprawna.

Szczeliny wiatrowe

Idziemy niebieskim szlakiem prowadzącym na Dzikowiec. Po drodze w pobliżu szczytu Lesistej Wielkiej odbija ścieżka w stronę wiatrowych szczelin.

Już po chwili trafiamy na największą szczelinę o długości około 5 m.

fot. M.Przybyła

Szczeliny wiatrowe to ciekawostka geologiczna znana już od dawna, ale niestety zapomniana. Zbocza Lesistej usiane są mniejszymi otworami, przez które zimowe powietrze jest zasysane do wnętrza góry i ocieplane.

Ciepłe powietrze jest wypuszczane ze świstem na zewnątrz przez szczeliny wiatrowe. Najlepiej widać to zimą, ponieważ wokół szczelin nigdy nie zalega śnieg.

Wracamy z powrotem na szlak niebieski. Droga wychodzi z lasu i prowadzi zboczem Lesistej Wielkiej. Mamy tu przepiękny widok na Chełmiec, Dzikowiec i Wyżynę Unisławską.

Niebieskim szlakiem na Dzikowiec 836 m

fot. M Przybyła

Schodzimy z Lesistej by zaraz ponownie wspiąć się do góry. A po drodze takie maleństwo nam się trafiło! Pewnie wypadła z gniazda, bo jest malutka i pokryta puchem.

Idziemy grzbietem Masywu Lesistej Wielkiej i Dzikowca. Ścieżka prezentuje górskie widoki a po chwili zbaczamy ze szlaku i odbijamy na szczyt Wysokiej 808 m. To dosłownie 10-15 minut i zaraz wracamy. Na szczycie tylko drewniana tabliczka na drzewie.

Mamy konkretne zejście… do miejsca zwanego „Polanką”. Właśnie tutaj niebieski szlak przecina zielona ścieżka rowerowa, którą będziemy wracać z Dzikowca.

„Polanka” to spore rozdroże przy niewielkiej polanie. Trzy-cztery metry od drzewa ze szlakówkami szlak niebieski wchodzi w gęsty las.

Już po kilkunastu krokach okazuje się, że to kolejne forsowne podejście tego dnia! Normalnie szok! Można się zmęczyć, odpocząć i znowu zmęczyć…

I tak, w pocie czoła wchodzimy na przepiękny punkt widokowy, na szczycie: Sokółki 800 m. Jakiż stąd widok! Kolejny raz wydaje nam się, jakbyśmy byli w Beskidach! Trzeba stąd zejść.

Zejście było łagodne i teraz musimy uzupełnić wysokość 🙂

Przepychając się między drzewkami wychodzimy na szeroką, szutrową drogę. To oznacza, że jesteśmy na szczycie Dzikowca!

Szybko okazuje się, że nic tu nie ma! Nic poza rampą startową trasy rowerowej Downhill.

O ile sam szczyt nie stanowi „atrakcji”, o tyle już 500 m dalej znajdziecie ławeczki, popularny wyciąg orczykowy i wieżę widokową. Wieża wykonana z drzewa modrzewiowego ma 20 m wysokości a najwyższa platforma widokowa znajduje się na 16 m.

Wyciąg został zbudowany w 2009 r i posiada 99 podwójnych krzesełek. Ze względu na nowo powstałą wieżę jest to niezwykle popularne miejsce. Widok z wieży obejmuje nie tylko stok narciarski…

Powrót zielonym szlakiem na parking

Po zakończonej sesji zdjęciowej wracamy zielonym szlakiem rowerowym… Właściwie nie wiem, czyj to był pomysł???

fot. M Przybyła

Ścieżka rowerowa zwęża się ku dołowi. Osypują się kamienie a całe zejście jest potwornie strome.

Musimy trzymać się wystających gałęzi i trawy… Ale jazda! No tego to nikt się nie spodziewał. Nie można utrzymać się na nogach a o rowerze to już nie ma mowy!

Nasza pętelka zatacza koło. Z powrotem idziemy eko-ścieżką i trafiamy na kolejne zbiorniki retencyjne.

Mijamy zabudowania Unisławia Dolnego.

Eko-ścieżka przechodzi przy Wapiennikach. Są to piece służące do wypalania skał wapiennych, używanych do odkwaszania gleb i budownictwa.

Ostatni odcinek to kilkuminutowy spacer poboczem głównej drogi, przy której jest nasz parking.

Witaj !

Jeśli moje wpisy są dla ciebie pomocne wpłać piątaka na zrzutkę. Niestety prowadzenie bloga nie jest bezpłatne. Nie jest też tanie. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz wspomóc rozwój bloga.

Nie musisz pokrywać kosztów transakcji. Po prostu nie zaznaczaj rubryki. Pod spodem ukaże się malutki napis: Nie dziękuje. Kliknij i gotowe (: (;

Ada Maraszek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *